Zima w październiku.

No i stało się. Tak skrupulatnie zbierane i niewykorzystane w zeszłym sezonie zwały soli przemysłowej zamiast do produkcji wspaniałych kiełbas i inszych mięsnych delicji będą musiały zostać przeznaczone do rysowania nieregularnych wzorków na pięknie wypucowanych damskich kozaczkach i już mniej pięknie wyczyszczonych męskich buciorach. Jednym słowem: zima. Czyli dwa tygodnie piękna a potem to już tęsknota za wiosną. Zawsze jednak pierwszy śnieg jest magiczny: czysty i biały. Dopiero potem zamienia się w szaroburą breję.

Fotografia zaś to taka magia, która potrafi zamrozić tą biel i nie pozwolić jej się rozpuścić i spłynąć. Więc zamrażam.

A jako ilustrację muzyczną polecam puścić sobie w tle rewelacyjny, klimatyczny kawałek z najnowszej płyty Lao Che:

http://www.youtube.com/watch?v=TgE3xjg_u6o

Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under Uncategorized

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s