Ziemia obiecana, pogoda jak się okazało również, czyli Łódź na szybko.

Czy można zwiedzić i obfotografować jakiekolwiek miasto w 7 godzin? Być może Konstancin, Frombork czy Niemczę tak, z Łodzią już tak się niestety nie da… Plany były ambitne: Piotrkowska, Fabryka Poznańskiego (czyli Manufaktura), pałac Poznańskiego (czyli Muzeum miasta Łodzi), Księży Młyn i co się tylko da z rozpadających się starych fabryk. Dodatkowym punktem a w zasadzie elementem głównym wycieczki miało być znalezienie i uchwycenie w kadrze domu w którym od razu po wojnie mieszkała moja babcia. I jak się okazało plany powyższe były niemożliwe do realizacji w tak wąskich ramach czasowych. Natomiast samo miasto… Z Łodzią to u mnie jest dziwnie. Miasto dziesiątki razy oglądane zza szyb autobusu, parę paczek papierosów wypaliłem już podczas przerw w podróży na stacji Łódź Kaliska ale nigdy nie było ono punktem docelowym żadnego wyjazdu. Czemu? Może kiedyś nie wydawało się ciekawe, może jako destynacja podróży leżało za blisko Warszawy, ciężko powiedzieć.  Ale do rzeczy: jak ogólnie wiadomo Piotrkowska to długa ulica (choć jak wyczytałem w przewodniku, wcale nie najdłuższa w tym mieście), w części zamkniętej dla ruchu samochodowego każda kolejna mijana kamienica jest ciekawsza od poprzedniej a gdy się jeszcze podczas wycieczki zagląda do każdej otwartej bramy i wchodzi na każdą śmierdzącą zbutwiałym drewnem i moczem klatkę schodową to 7 godzin to zdecydowanie za mało…

Po przejściu Piotrkowskiej i dojściu do Manufaktury, okazało się, że pozostały 3 godziny czasu więc z ogromnym bólem serca plany podróżnicze trzeba było zweryfikować. Wypadły Muzeum miasta Łodzi, Księży Młyn oraz oraz fabryki znajdujące się w oddaleniu ul. Piotrkowskiej. Przegrały z głodem i chęcią odpoczęcia w ogródku i wypicia kawy/piwa… Ale ma to swoje dobre strony, bo wiem, że to nie ostatnia wizyta w tym niesamowicie ciekawym mieście. Bo przecież Łódź to nie tylko Piotrkowska a te brzydkie, nie odnowione kamienice z łuszczącym się tynkiem i odpadającymi detalami są jeszcze bardziej wdzięcznymi modelami dla obiektywu niż (w większości) wychuchane i wyremontowane budynki przy Piotrkowskiej. I jeszcze słów kilka o Manufakturze. Chcieliśmy obejrzeć odnowioną fabrykę, samo centrum handlowe nie wydawało się ciekawe. I tutaj zaskoczenie: skala i wielkość prac jakie przeprowadzono jest ogromna: wyremontowana fabryka Poznańskiego (w zasadzie nie sama fabryka ale cały teren zakładu: elektrownia przyfabryczna, budynki gospodarcze) to naprawdę wspaniały i warty odwiedzenia obiekt. A że w środku urządzono świątynie handlu? Cóż, takie czasy. Lepiej tak niż miałoby stać i niszczeć. Jeden mały minusik: muzeum fabryki. Małe, skromne, mało interesujące, widać że powstało  bo miało powstać a nikt nie postarał się by miało duszę.

Reasumując: architektura łódzkich budynków zrobiła na nas ogromne wrażenie, pozostał żal, że nie wszystkie punkty programu udało się zrealizować ale i ochota na ponowne odwiedzenie tego niesamowicie ciekawego miasta.

1 komentarz

Filed under Uncategorized

One response to “Ziemia obiecana, pogoda jak się okazało również, czyli Łódź na szybko.

  1. Leszek Deremoniec

    Nareszcie odwiedziłeś miasto rodzinne swojego dziadka.
    Szkoda że nie odwiedziłeś rodziny mojego stryja,
    a Twojego Brata Dziadka.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s