Dzień otwarty na stadionie narodowym.

Niewyobrażalne tłumy, baloniki, hot-dogi czyli prezentacja naszej stołecznej dumy. A sam stadion? W środku robi wrażenie, powiedziałbym że nawet przytłacza swą wielkością. Z zewnątrz? Rzecz gustu, moim skromnym zdaniem te biało-czerwone siatki strasznie go szpecą. Złośliwie napiszę nawet że nawiązują klimatem do starego stadionu, fakturą przypominają plastikową bazarową torbę. Nie mam nic do barw narodowych, natomiast sposób umieszczenia, materiały, faktura… mi to nie pasuje. Pewne jest natomiast że obiekt dominuje nad okolicą i widać go praktycznie z każdego miejsca Warszawy. Szkoda tylko że organizatorzy pośpieszyli się z organizacją dnia otwartego i zamiast najpierw położyć murawę i wpuścić ludzi na stadion na najwyższe trybuny, otworzyli tylko płytę (betonową z ogromną ilością kałuż) oraz niewielki wycinek dolnej partii trybun.  Nie mniej z ogromną przyjemnością wybiorę się tam na mecz.

Reklamy

1 komentarz

Filed under Uncategorized

One response to “Dzień otwarty na stadionie narodowym.

  1. Jadwinia

    Tłum spragniony igrzysk i chleba 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s